O sobie samym
Ponoć najtrudniej jest pisać o sobie, stąd też lepiej chyba będzie, jeśli ograniczę się do tylko i wyłącznie suchych faktów. Aczkolwiek subiektywnie wybranych.
- Byłem i jestem wielkim fanem misia Kolargola (no, Smok Wawelski też był spoko gość). W wieku okołoprzedszkolnym brałem udział w konkursie, który polegał na narysowaniu ulubionej bajki. Co prawda zamiast jednego misia naszkicowały mi sie trzy, ale już wtedy posługując się wrodzonym sprytem i elokwencją podciągnąłem obrazek pod bajkę o trzech pluszowych misiach. Dostałem cukierki i chyba pierwszy w życiu dyplom.

- Gdy w czasach szkoły podstawowej byłem jeszcze harcerzem, wygrałem konkurs na największą liczbę siódemek w dacie urodzenia. Nagrodą był scyzoryk, który zaraz zresztą niestety popsułem.
- Moje pierwsze kroki związane były z porzeczkami. Zgodnie z ludową mądrością, że kradzione lepiej smakuje, wstałem po prostu aby ogołocić z owoców rosnące nieopodal krzaki porzeczek. Ale wydaje mi się, że bardziej podobał mi się wtedy ich kolor aniżeli smak.
- Powyższą tezę potwierdza fakt, że niedługo później nad morzem delektowałem się... biedronkami. Akurat plażę nawiedziła plaga tych sympatycznych owadów, a jako że przypominały mi one ulubione porzeczki, to nie mogłem się im oprzeć. Moja konsumpcja skończyła się dopiero wraz z nakryciem mnie przez mamę. Wydaje mi się, że głosno krzyczała.

- W podstawówce należałem do reprezentacji szkoły w koszykówce. Niestety przegralismy wszystkie mecze poza jednym. Ten jeden wygraliśmy jednak przez walkower, bo przeciwnicy nie przyjechali. Teraz w lecie jeżdżę na rowerze (nawet do pracy), a w zimie na nartach (niestety do pracy mam częściowo pod górkę, więc nie dojechałbym).
- Moja domowa sieć ma nazwę WINO, a komputery wzięły nazwy od nieskobudżetowych trunków (czytaj: siarkofrutów), czyli znajdzie się komandos, kawaliwer, goliat. Ostatnio doszedł wiwat...
- Umiem obsłużyć czajnik bezprzewodowy, lodówkę, pralkę i zmywarkę. Nie naprawiam za to komputerów, nie reinstaluję Windowsów. Nigdy i nikomu. I jeszcze jedno - na studiach nie uczą, jak zainstalować Neostradę albo Gadu-Gadu. Naprawdę.
mat@komandos:~$ whoami
mat@komandos:~$ imię i nazwisko
Mateusz Miracki
mat@komandos:~$ miejsce zamieszkania
Kraków
mat@komandos:~$ rok urodzenia
1984
mat@komandos:~$ studia
AGH
mat@komandos:~$ zawód
programista
Inni o mnie
No tak, zapomniałam. Jesteś PROGRAMISTĄ. Emilka





